…robiłem nowe portfolio. I zrobiłem. Jak zwykle, dostępne pod buszewski.com. Wrzuciłem nawet na digart i devianta, ale odzew tak duży, że strach (trzy komentarze w sumie?). Krótkie wyjaśnienie — jest bardzo minimalistycznie, operuję pięcioma kolorami (a tak naprawdę to trzema z odcieniami), główny nacisk położyłem na prezentację prac i tekstu. Żadne tam efekciarskie bajery, trochę jQuery, żeby to ładnie skakało i tyle. Naturalnie połączenie na linii blog — folio nadal jest aktualne, co widać w kolorach przewodnich i orientacji separatorów (tu są pionowe, tam poziome). No, to tylko tyle. Powinienem znaleźć czas w ten weekend na przynajmniej jeden tekst, bo aż we mnie kipi. Pozdrowienia dla Ewy i jej siostry!
Wybierasz hosting? Upewnij się!
26.09.2011 — Praca — Komentarze (2)Wiele firm hostingowych kusi cenami i obietnicami supportu przez całą dobę. Chwalą się stażem, gwarantują jakość i konkurencyjne ceny. Ale tak naprawdę, na co patrzeć, żeby kupić i nie żałować? Czytaj całość →
Dlaczego CSS3 nie nadaje się do produkcji?
22.05.2010 — Frontend, Praca — Komentarze (12) — Tagi: css3, xhtml/cssW czwartek dostałem maila z pytaniem, czy jestem w stanie zrobić komuś projekt a potem zakodować go. Po chwili rozmowy, okazało się, że Klient chce, by całość była w CSS3. Niby fajnie, sam nową wersją Stylów interesuję się od jakiegoś czasu, ale jednak zlecenie „nie wpadło“. Dlaczego? Czytaj całość →
Efekt „pulsującego“ przycisku w jQuery
22.02.2010 — Frontend, Praca — Komentarze (0) — Tagi: jqueryNiedawno klient zażądał, by jeden z elementów na jego stronie „pulsował“. Stara, dość bazarowa sztuczka robiona we Flashu, każdy zna, każdy widział. Ale nie korzystam z tej technologii, zastępuje ją jQuery, jak dotąd ani razu nie musiałem ustąpić temu pierwszemu, mimo że czasem niektóre rzeczy wymagały kombinowania i myślenia nad rozwiązaniem dłuższą chwilę. Czytaj całość →
Nowe folio, już jest!
21.02.2010 — Praca — Komentarze (1) — Tagi: portfolio, prywatnieJakoś od grudnia zacząłem myśleć o nowym portfolio. Przede wszystkim chodziło mi o prostotę przekazu i małą ilość bajerów graficznych — czyli, krótko mówiąc, przeciwieństwo ówczesnej teczki. Z braku czasu (i lenistwa), chciałem też, by uzupełnianie zawartości było jak najbardziej zautomatyzowane, żebym nie musiał obrabiać plików przed wrzuceniem, ani robić miniaturki i pełnej wersji.
Moje jeszcze starsze folio miało prostą formę, gdzie odwiedzający leciał prosto w dół przeglądając gotowe prace, bez miniatur i klikania w nic. Po prostu, były sobie pomniejszone zrzuty ekranowe, prezentowało się w sumie dobrze, ale gryzło mnie, że to megapopularna forma, i trochę utrudnia przeglądanie wszystkiego, bo każdy z obrazków miał jakieś 1500-2000px wysokości. Potem wpadłem na pomysł mniejszych prac i przewijania, a teraz — na całkiem małe miniaturki w proporcjach 16:9, zainspirowany poniekąd popularnym ostatnio CargoCollective.
Na stronie głównej jest okienko z sześcioma pracami, z czego trzy pierwsze są pokazane od razu, a kolejne można przeglądnąć przewijając je myszą. Jeżeli ktoś chce zobaczyć starsze prace, służy do tego link „portfolio“ na górze — tam, w trzech kolumnach, pokazane są wszystkie projekty, które wykonałem od 2008 roku, i które, moim zdaniem, warte są pokazania (nie naciskałem na „ilość“, a na „jakość“, lepiej pokazać dwadzieścia dobrych prac, niż 40 „dobrych i średnich“).
Podczas projektowania miałem podobny zamysł, jak podczas składania tego bloga — minimalizm i prostota. Bez mocnych kolorów, bez efekciarstwa, bez odciągania uwagi — liczy się treść. Dlatego postawiłem na biel i szary, na niski kontrast i przestrzeń. W kwestii układu postawiłem na sprawdzone 960px szerokości, wspomniane trzy kolumny, na dole zaś informacje o tym, jak pracuję, co mogę zaoferować, i jak się ze mną skontaktować (tym razem bez formularza, za dużo dowcipów, czysty adres e-mail).
Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić do przeglądania nowej odsłony buszewski.com. Miłej zabawy.