The Mars Volta „Frances the Mute“

Tomek — 06.12.2009 — MuzykaKomentarze (0) — Tagi: , ,
The Mars Volta "Frances the Mute"

Grupa The Mars Volta zawo­jo­wała, można powie­dzieć, prze­mysł roc­kowy w 2003, wypusz­cza­jąc „De-loused in the Coma­to­rium“. Zaskar­bili sobie przez to wielu zwo­len­ni­ków, któ­rzy nie­cier­pli­wie wypa­try­wali następcy debiutu. Ame­ry­ka­nie kazali fanom cze­kać nie­spełna dwa lata, i według jed­nych warto było, według dru­gich już mniej. Czy­taj całość →

The Mars Volta „De-loused in the Comatorium“

Tomek — 01.12.2009 — MuzykaKomentarze (1) — Tagi: , , ,

The Mars Volta“ to pomysł dwóch muzy­ków — Omara Rodriguez’a-Lopez’a i Cedrixa Blixer’a-Zavala (hell to the yeah, to było trudne), zało­żony w 2001 roku, nie­długo po roz­pa­dzie ich poprzed­niej for­ma­cji — At the Drive-In. Oczy­wi­ście, w pro­jek­cie uczest­ni­czy wielu innych muzy­ków, nie­mniej ta dwójka to filary grupy. Czy­taj całość →

Burzum „Filosofem“

Tomek — 29.11.2009 — MuzykaKomentarze (1) — Tagi: , , ,

Jak pisa­łem przy oka­zji recen­zo­wa­nia „Ordo Ad Chao“, dość słabo znam black metal. Jed­nak, głów­nie przez cie­ka­wość, zapo­znaje się z tym gatun­kiem coraz bar­dziej. A robiąc to, ciężko jest omi­nąć pro­jekt Burzum, uwa­żany za jed­nego z tuzów gatunku. Naj­po­pu­lar­niej­sza ich płyta — „Filo­so­fem“, i ostat­nia nagrana jesz­cze kiedy Varg Viker­nes był na wol­no­ści, wpa­dła mi w ręce dość dawno, jed­nak dopiero kilka dni temu się z nią zapo­zna­łem. Czy­taj całość →

Mayhem „Ordo Ad Chao“

Tomek — 17.11.2009 — MuzykaKomentarze (1) — Tagi: ,

Nigdy nie byłem fanem black metalu. Co prawda doce­niam gatu­nek jako taki, ale nigdy nie mia­łem nawet swo­jego ulu­bio­nego wyko­nawcy. Bar­dziej „przy oka­zji“ zapo­zna­wa­łem się z tą gałę­zią, ale odkąd prze­czy­ta­łem, że Attila Csi­har jest peł­no­praw­nym woka­li­stą nor­we­skiego May­hem, posta­no­wi­łem, że trzeba to spraw­dzić! Czy­taj całość →

Pink Floyd „Oh by the Way“

Tomek — 16.11.2009 — MuzykaKomentarze (0) — Tagi: , ,

Boxset „Oh by the Way“ to pod­su­mo­wa­nie pracy Pink Floyd w stu­dio — czter­na­ście albu­mów nagra­nych przez Bry­tyj­czy­ków na prze­strzeni czte­rech dekad to nie­wąt­pli­wie kawał histo­rii, ale przede wszyst­kim duża dawka świet­nej muzyki. Nie chcę jed­nak pisać tu o war­stwie muzycz­nej, ale o tej fizycz­nej, w końcu to kolek­cjo­ner­skie wyda­nie (głów­nie) dla naj­więk­szych fanów. Czy­taj całość →