Mahjong zawsze kojarzył mi się z grą na NES. Miałem kiedyś dyskietkę „1000-in-1″, tam była taka pozycja. Nie wiedziałem kompletnie o co w niej chodzi, ale charakterystyczna nazwa została. Potem dowiedziałem się, że to japońska zespołowa zabawa, bardzo luźna i grana najczęściej w gronie przyjaciół, rodzin, prawie jak chińczyk u nas. Dopiero serial „Akagi“ pokazał, że mahjong może być tak samo groźny, jak poker czy blackjack. Czytaj całość →