Wiele firm hostingowych kusi cenami i obietnicami supportu przez całą dobę. Chwalą się stażem, gwarantują jakość i konkurencyjne ceny. Ale tak naprawdę, na co patrzeć, żeby kupić i nie żałować?

W trakcie swojej pracy spotkałem się z masą usługodawców. Od małych firm mających jeden serwer i jednego administratora po największych graczy na polskiej scenie. Wrażenia zawsze były różne, to oczywiste. Ale myślę, że mogę już podać kilka problemów, z którymi spotykałem się najczęściej, a których można uniknąć, choćby przez dogłębne wypytanie BOK-u. Zatem, oto kilka punktów, na które polecam zwrócić uwagę, zanim wykupisz hosting.

Lokalizacja serwerów. To nie jest aż tak wielki problem, ale najlepiej, żeby serwerownia była w Europie, a już cudownie – w kraju, który jest Twoim targetem. Posiadanie serwerów blisko siebie nie jest po to, by w razie czego iść i zobaczyć, jak chodzą te maszyny, ale by osiągać niższy czas dostępu. Najprościej mówiąc, łatwiej połączyć się ze stroną trzymaną w Gdańsku niż taką z Los Angeles. Zawsze pytajcie o lokalizację (bądźmy szczerzy, jeżeli nie ma jej wyszczególnionej gdzieś w widocznym miejscu, to będzie to zadupie do którego nie warto się pchać).

Oprogramowanie na serwerze. Tutaj niestety zdarzają się dość spore problemy, chociaż rzadziej w Polsce. Chodzi tu głównie o aktualność oprogramowania i możliwość ewentualnych modyfikacji (WordPress, którego używam, nie wymaga cudów, tylko w miarę aktualne php, przydaje się też włączony mod_rewrite – na to należy patrzeć na kontach dedykowanych!). Upewniajcie się, że oprogramowanie jest aktualne, a jeżeli nie jest – kiedy zostanie wykonany upgrade.

Backup. Proste – jak nie robiony codziennie, od razu szukaj dalej. To często pomijana, a naprawdę kluczowa sprawa. Zdarzyć się może dosłownie wszystko, od awarii w serwerowni do Twojego dziecka, które jakimś cudem wyklika sobie program do FTP i usunie całość. Chcesz, żeby po takim incydencie administracja wgrała kopię z zeszłego tygodnia?

Szybkość reakcji BOK. Raz zdarzyło mi się, że zgłoszenie (co prawda nie żadna awaria, a pytanie) przeleżało od piątku do wtorku. To jest problematyczne w momencie, kiedy paraliżuje prace, bo, dla przykładu, potrzebuję włączony wspomniany mod_rewrite żeby porobić odnośniki między stronami. Niestety, ciężko jest sprawdzić faktyczny czas reakcji, bo wiadomo, dla klienta który dopiero się rozgląda będą i szybsi i milsi, dla takiego, który ma konto testowe – podobnie. Niemniej jednak ilość czasu, jaki upłynie od wysłania dłuższego maila z kilkoma pytaniami (choćby tymi wyżej) może Ci zasugerować, jak szybko pracują.

Kontakt telefoniczny i godziny urzędowania. Teoretycznie – to powinno się znaleźć jako dopisek do punktu numer trzy. Ale tak naprawdę, zdarza się, że ludzie odpowiedzialni za administrację siedzą w swoich kanciapach z mailami, a telefony odbiera ktoś z miłym głosem, kto niestety nie wie, co to znaczy „awaria baz danych”. Należy jednak pamiętać, że BOK nie zawsze jest czynny całą dobę (taką usługę oferują jedynie grube ryby). Szukacie informacji, w jakich godzinach są odbierane i telefony i maile (jeżeli tutaj nie ma adnotacji o dwudziestoczterogodzinnym czuwaniu, to nie polecam – z awarią swojej strony o godzinie 22-ej będziesz czekał do 8-ej rano?).

Panel administracyjny. Przetestuj go, koniecznie! Dziś większość firm oferuje rozwiązania autorskie, jednak niektóre są tak zawiłe, że bez podręcznika użytkownika ani rusz. Sprawdź, pobaw się, zmień, dodaj lub usuń kilka rzeczy. Jeżeli dobrze się tam czujesz i widzisz, że całość jest intuicyjna i przyjazna – to bardzo dobry znak. Mimo, że pewnie nie będziesz wchodził tam często, to warto umieć samemu dodać kolejną domenę czy skrzynkę pocztową, niż płacić komuś za te pięć minut klikania.

Elastyczna oferta. Zdarzyć się może, że potrzebujesz powiedzmy, 500MB miejsca, ale dużą ilość transferu. Wypada kupić najdroższe konto, ale wtedy zmarnuje Ci się masa miejsca. Niekoniecznie! Zapytaj, czy istnieje możliwość dostosowania konta dla Ciebie. Jednocześnie pamiętaj, by nie przeceniać swojej strony. Nie zrozum mnie źle, jestem pewny, że dużo ludzi chętnie ją odwiedzi, ale nie rzucaj się od razu na głęboką wodę w kwestii ilości gigabajtów przeznaczonych na transfer. Spróbuj wykupić mniejsze konto i przez dwa, trzy miesiące obserwuj, ile ruchu generujesz.

Zmiany parametrów. Jeżeli w czasie „rozkręcania” będziesz pochłaniał 75-80% przedziału, zacznij myśleć nad zwiększeniem pasma. Warto też obserwować licznik na bieżąco, żeby w razie czego uniknąć wyłączenia strony i powiększyć pakiet. Koniecznie zapytaj przed podpisaniem umowy, czy istnieje możliwość zwiększenia parametrów konta w czasie trwania okresu abonamentowego!

Te kilka punktów naprawdę należy sprawdzić przed wykupieniem hostingu. Uchroni Cię to przed niespodziankami, które mogą zakłócić bieg Twojej strony nawet na kilka dni.

  • http://warstwy.com Adam Majchrzak

    Tomek, ja zazdroszczę Ci hostingu. Pamiętam jeden z wpisów u mnie o hostingu, w którym polecałeś serwer na jakim utrzymujesz stronę. Nie posłuchałem Cię i w efekcie tak jak to przeważnie bywa po upływie 6 miesięcy hosting zaczął mnie zawodzić. Teraz to jak mi internet nie kaleczy to mam problemy z wejściem w panel admina hehe.

    Z tego co obserwuję to Twój blog śmiga aż miło popatrzeć. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby twoja stronka przymuliła.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    Jestem tutaj chyba czwarty rok. Od tego czasu raz,w nocy (gdzieś 3 nad ranem) nie można było wejść na stronę. A poza tym? W ogóle zapomniałem, co znaczy downtime czy utrudniony dostęp. Wszystko chodzi świetnie, zawsze jest aktualne, BOK też aktywny (piątek, świątek, odpowiedź jest superszybko), chociaż ja do nich piszę raz na ruski rok z pytaniem o pomoc w konfiguracji czegoś. Wychodzi mi jakieś 130zł rocznie za 1GB (a może 2GB?)/10GB, jestem zadowolony.

    Zresztą, dłuższy czas pracowałem z kolesiem, który wszystkim klientom kupował konta tu gdzie ja mam. Żaden jeszcze nie narzekał, a i wdrożenia idą gładko jak po maśle.