Wybierasz hosting? Upewnij się!

Tomek — 26.09.2011 — PracaKomentarze (2)

Wiele firm hostin­go­wych kusi cenami i obiet­ni­cami sup­portu przez całą dobę. Chwalą się sta­żem, gwa­ran­tują jakość i kon­ku­ren­cyjne ceny. Ale tak naprawdę, na co patrzeć, żeby kupić i nie żałować?

W trak­cie swo­jej pracy spo­tka­łem się z masą usłu­go­daw­ców. Od małych firm mają­cych jeden ser­wer i jed­nego admi­ni­stra­tora po naj­więk­szych gra­czy na pol­skiej sce­nie. Wra­że­nia zawsze były różne, to oczy­wi­ste. Ale myślę, że mogę już podać kilka pro­ble­mów, z któ­rymi spo­ty­ka­łem się naj­czę­ściej, a któ­rych można unik­nąć, choćby przez dogłębne wypy­ta­nie BOK-u. Zatem, oto kilka punk­tów, na które pole­cam zwró­cić uwagę, zanim wyku­pisz hosting.

Loka­li­za­cja ser­we­rów. To nie jest aż tak wielki pro­blem, ale naj­le­piej, żeby ser­we­row­nia była w Euro­pie, a już cudow­nie — w kraju, który jest Twoim tar­ge­tem. Posia­da­nie ser­we­rów bli­sko sie­bie nie jest po to, by w razie czego iść i zoba­czyć, jak cho­dzą te maszyny, ale by osią­gać niż­szy czas dostępu. Naj­pro­ściej mówiąc, łatwiej połą­czyć się ze stroną trzy­maną w Gdań­sku niż taką z Los Ange­les. Zawsze pytaj­cie o loka­li­za­cję (bądźmy szcze­rzy, jeżeli nie ma jej wyszcze­gól­nio­nej gdzieś w widocz­nym miej­scu, to będzie to zadu­pie do któ­rego nie warto się pchać).

Opro­gra­mo­wa­nie na ser­we­rze. Tutaj nie­stety zda­rzają się dość spore pro­blemy, cho­ciaż rza­dziej w Pol­sce. Cho­dzi tu głów­nie o aktu­al­ność opro­gra­mo­wa­nia i moż­li­wość ewen­tu­al­nych mody­fi­ka­cji (Word­Press, któ­rego uży­wam, nie wymaga cudów, tylko w miarę aktu­alne php, przy­daje się też włą­czony mod_rewrite — na to należy patrzeć na kon­tach dedy­ko­wa­nych!). Upew­niaj­cie się, że opro­gra­mo­wa­nie jest aktu­alne, a jeżeli nie jest — kiedy zosta­nie wyko­nany upgrade.

Bac­kup. Pro­ste — jak nie robiony codzien­nie, od razu szu­kaj dalej. To czę­sto pomi­jana, a naprawdę klu­czowa sprawa. Zda­rzyć się może dosłow­nie wszystko, od awa­rii w ser­we­rowni do Two­jego dziecka, które jakimś cudem wyklika sobie pro­gram do FTP i usu­nie całość. Chcesz, żeby po takim incy­den­cie admi­ni­stra­cja wgrała kopię z zeszłego tygodnia?

Szyb­kość reak­cji BOK. Raz zda­rzyło mi się, że zgło­sze­nie (co prawda nie żadna awa­ria, a pyta­nie) prze­le­żało od piątku do wtorku. To jest pro­ble­ma­tyczne w momen­cie, kiedy para­li­żuje prace, bo, dla przy­kładu, potrze­buję włą­czony wspo­mniany mod_rewrite żeby poro­bić odno­śniki mię­dzy stro­nami. Nie­stety, ciężko jest spraw­dzić fak­tyczny czas reak­cji, bo wia­domo, dla klienta który dopiero się roz­gląda będą i szybsi i milsi, dla takiego, który ma konto testowe — podob­nie. Nie­mniej jed­nak ilość czasu, jaki upły­nie od wysła­nia dłuż­szego maila z kil­koma pyta­niami (choćby tymi wyżej) może Ci zasu­ge­ro­wać, jak szybko pracują.

Kon­takt tele­fo­niczny i godziny urzę­do­wa­nia. Teo­re­tycz­nie — to powinno się zna­leźć jako dopi­sek do punktu numer trzy. Ale tak naprawdę, zda­rza się, że ludzie odpo­wie­dzialni za admi­ni­stra­cję sie­dzą w swo­ich kan­cia­pach z mailami, a tele­fony odbiera ktoś z miłym gło­sem, kto nie­stety nie wie, co to zna­czy „awa­ria baz danych“. Należy jed­nak pamię­tać, że BOK nie zawsze jest czynny całą dobę (taką usługę ofe­rują jedy­nie grube ryby). Szu­ka­cie infor­ma­cji, w jakich godzi­nach są odbie­rane i tele­fony i maile (jeżeli tutaj nie ma adno­ta­cji o dwu­dzie­stocz­te­ro­go­dzin­nym czu­wa­niu, to nie pole­cam — z awa­rią swo­jej strony o godzi­nie 22-ej będziesz cze­kał do 8-ej rano?).

Panel admi­ni­stra­cyjny. Prze­te­stuj go, koniecz­nie! Dziś więk­szość firm ofe­ruje roz­wią­za­nia autor­skie, jed­nak nie­które są tak zawiłe, że bez pod­ręcz­nika użyt­kow­nika ani rusz. Sprawdź, pobaw się, zmień, dodaj lub usuń kilka rze­czy. Jeżeli dobrze się tam czu­jesz i widzisz, że całość jest intu­icyjna i przy­ja­zna — to bar­dzo dobry znak. Mimo, że pew­nie nie będziesz wcho­dził tam czę­sto, to warto umieć samemu dodać kolejną domenę czy skrzynkę pocz­tową, niż pła­cić komuś za te pięć minut klikania.

Ela­styczna oferta. Zda­rzyć się może, że potrze­bu­jesz powiedzmy, 500MB miej­sca, ale dużą ilość trans­feru. Wypada kupić naj­droż­sze konto, ale wtedy zmar­nuje Ci się masa miej­sca. Nie­ko­niecz­nie! Zapy­taj, czy ist­nieje moż­li­wość dosto­so­wa­nia konta dla Cie­bie. Jed­no­cze­śnie pamię­taj, by nie prze­ce­niać swo­jej strony. Nie zro­zum mnie źle, jestem pewny, że dużo ludzi chęt­nie ją odwie­dzi, ale nie rzu­caj się od razu na głę­boką wodę w kwe­stii ilo­ści giga­baj­tów prze­zna­czo­nych na trans­fer. Spró­buj wyku­pić mniej­sze konto i przez dwa, trzy mie­siące obser­wuj, ile ruchu generujesz.

Zmiany para­me­trów. Jeżeli w cza­sie „roz­krę­ca­nia“ będziesz pochła­niał 75–80% prze­działu, zacznij myśleć nad zwięk­sze­niem pasma. Warto też obser­wo­wać licz­nik na bie­żąco, żeby w razie czego unik­nąć wyłą­cze­nia strony i powięk­szyć pakiet. Koniecz­nie zapy­taj przed pod­pi­sa­niem umowy, czy ist­nieje moż­li­wość zwięk­sze­nia para­me­trów konta w cza­sie trwa­nia okresu abonamentowego!

Te kilka punk­tów naprawdę należy spraw­dzić przed wyku­pie­niem hostingu. Uchroni Cię to przed nie­spo­dzian­kami, które mogą zakłó­cić bieg Two­jej strony nawet na kilka dni.

2 komentarze/y

  1. Tomek, ja zazdrosz­czę Ci hostingu. Pamię­tam jeden z wpi­sów u mnie o hostingu, w któ­rym pole­ca­łeś ser­wer na jakim utrzy­mu­jesz stronę. Nie posłu­cha­łem Cię i w efek­cie tak jak to prze­waż­nie bywa po upły­wie 6 mie­sięcy hosting zaczął mnie zawo­dzić. Teraz to jak mi inter­net nie kale­czy to mam pro­blemy z wej­ściem w panel admina hehe.

    Z tego co obser­wuję to Twój blog śmiga aż miło popa­trzeć. Nigdy mi się nie zda­rzyło, żeby twoja stronka przymuliła.

  2. Jestem tutaj chyba czwarty rok. Od tego czasu raz,w nocy (gdzieś 3 nad ranem) nie można było wejść na stronę. A poza tym? W ogóle zapo­mnia­łem, co zna­czy down­time czy utrud­niony dostęp. Wszystko cho­dzi świet­nie, zawsze jest aktu­alne, BOK też aktywny (pią­tek, świą­tek, odpo­wiedź jest super­szybko), cho­ciaż ja do nich piszę raz na ruski rok z pyta­niem o pomoc w kon­fi­gu­ra­cji cze­goś. Wycho­dzi mi jakieś 130zł rocz­nie za 1GB (a może 2GB?)/10GB, jestem zadowolony.

    Zresztą, dłuż­szy czas pra­co­wa­łem z kole­siem, który wszyst­kim klien­tom kupo­wał konta tu gdzie ja mam. Żaden jesz­cze nie narze­kał, a i wdro­że­nia idą gładko jak po maśle.

Dodaj komentarz