Archiwum miesiąca Wrzesień 2011

Wybierasz hosting? Upewnij się!

Wiele firm hostingowych kusi cenami i obietnicami supportu przez całą dobę. Chwalą się stażem, gwarantują jakość i konkurencyjne ceny. Ale tak naprawdę, na co patrzeć, żeby kupić i nie żałować? czytaj dalej

Ta ostatnia piosenka

Kiedy zaczynałem swoją przygodę ze słuchaniem muzyki w formie albumów zamiast pojedynczych piosenek, tak naprawdę nie zwracałem uwagi na kolejność i układ utworów. Wiedziałem, że na płycie jest taki i taki numer, ale kompletnie nie obchodziło mnie, czy na początku, na środku czy na samym końcu. A tu się okazuje, że, od nie wiem nawet kiedy, bardzo na to patrzę. czytaj dalej

Pięć płyt na jesienne wieczory

Jesień to dla mnie wyjątkowa pora roku. Nie dlatego, że lecą liście i że w pierwszej połowie października jest kolorowo, tylko dlatego, że w drugiej i potem w listopadzie jest szaro, ponuro i mokro. Tak, jesienne, zimne i zamglowe popołudnia i wieczory należą do moich faworytów. Mam na ten czas specjalne albumy, książki i filmy. Tylko w okolicach końca września, października i listopada smakują tak dobrze. czytaj dalej

„Neuromancer”

„Neuromancer”

„Niebo nad portem miało barwę ekranu monitora nastrojonego na nie istniejący kanał.” (1) Cytat – legenda. Praktycznie każdy, kto choć trochę interesuje się literaturą światową kojarzy ten fragment. Fragment otwierający książkę uważaną za matkę cyberpunku, popularyzację hackingu i wizji komputerów osobistych. czytaj dalej

Ah, ci bossowie z „Deus Ex”

Ah, ci bossowie z „Deus Ex”

Mam tak, że czytam recenzje i opinie o grze dopiero, kiedy ją kupię. To znaczy, dwie, trzy opinie wystarczą, bym produkt nabył, a kiedy już mam na półce pudełko, przeczesuję Internet w poszukiwaniu skrawków informacji. Destylując teksty o „Deus Ex: Human Revolution” najczęstszym zarzutem były pojedynki z bossami. czytaj dalej

„Deus Ex: Human Revolution”

„Deus Ex: Human Revolution”

Pierwsza gra z serii „Deus Ex” zaraz po premierze została okrzyknięta pozycją kultową i obowiązkową dla fanów RPG, cyberpunktu, science-fiction i nie tylko. Dziennikarze w magazynach branżowych (tak tak, Internetu pod tym względem w 2000 roku jakby nie było) prześcigali się w wytykaniu zalet i chwaleniu pod niebiosa. Następna część nie była już tak szanowana, co sprawiło, że o marce przestało się mówić. Dopiero w siedem lat później Square Enix zabrało się za trzecią odsłonę (mimo, że „Deus Ex 3″ zapowiedziano w 2007, tak naprawdę nikt o tym nie pamiętał). Jako, że cyberpunk praktycznie znikł z mediów a oryginalny „Deus Ex” to dla wielu świętość, studio stanęło przed olbrzymim wyzwaniem. czytaj dalej