Alpha Protocol“

Tomek — 25.08.2011 — GraKomentarze (0) — Tagi: ,
"Alpha Protocol"

Ewo­lu­cja dosięga każ­dej dzie­dziny życia. Jedną infil­truje bar­dziej nama­cal­nie, drugą mniej. Gry z pew­no­ścią należą do tej pierw­szej grupy, bo gałąź to naj­młod­sza, a już prze­szła naj­wię­cej zmian. Woltę naj­ła­twiej zauwa­żyć w gra­fice, więk­szym naci­sku na nie­które ele­menty (w jed­nej pro­duk­cji są olbrzy­mie sce­na­riu­sze godne best­sel­le­rów, w innych akcja bar­dziej żwawa niż w naj­bar­dziej kaso­wych prze­bo­jach kino­wych latach) czy… rewo­lu­cji gatunków.

Dobrym przy­kła­dem, by to zilu­stro­wać, będzie wła­śnie „Alpha Pro­to­col“. Gra fir­mo­wana jako RPG z pew­no­ścią dla gra­czy ze sta­żem obej­mu­ją­cym gra­nie na PC dzie­sięć lat temu będzie się koja­rzyć we zdo­by­wa­niem pozio­mów, łapa­niem punk­tów doświad­cze­nia, zbie­ra­niem przed­mio­tów i poje­dyn­kami w turach. No i wła­śnie, to było daw­niej, teraz kom­pu­te­rowy erpeg to ni mniej ni wię­cej, tylko gra akcji a ele­menty role-playing są dorzu­cone, by było cie­ka­wiej i by zachę­cić więk­szą ilość gra­czy (kto poleci na kolejną „grę akcji“). Czy ten opis brzmi zna­jomo? Tak? Powi­nien, bo star­szy „Mass Effect“ wpro­wa­dził bar­dzo podobne roz­wią­za­nie i dzięki niemu wła­śnie stał się hitem.

Ale od początku. „Alpha Pro­to­col“ to jest gra RPG, tyle że RPG dru­giej dekady XXI wieku. Nie mam tutaj setek zadań pobocz­nych, dia­lo­gów cią­gną­cych się przez pół godziny, dru­żyny, przed­mio­tów ukry­tych gdzieś głę­boko w lochach, nie ma grin­do­wa­nia. Więc co jest w zamian? Dia­logi, na które można wpły­wać w cza­sie rze­czy­wi­stym (roz­mówca czeka przez okre­śloną ilość czasu na odpo­wiedź), ale nie do końca tak, jak daw­niej. Nie ma goto­wych kwe­stii, które postać może wypo­wie­dzieć, są za to postawy. Każda odpo­wiedź może być w innym tonie — na jed­nego działa świet­nie żarto­bliwy ton, na kogoś innego agre­sywny i sta­now­czy, na jesz­cze innego pro­fe­sjo­nalne podej­ście. Taki pro­ces roz­mowy, jeżeli jest popro­wa­dzony dobrze, przy­znaje punty nasta­wie­nia u roz­mówcy (lub je odej­muje), co nie­sie ze sobą korzy­ści. Bycie „lubia­nym“ daje inne korzy­ści, bycie „nie­lu­bia­nym“ inne. Dodat­ko­wym smacz­kiem w sys­te­mie jest sieć wpły­wów — punk­tu­jąc u jed­nej postaci można stra­cić u drugiej.

Sys­tem roz­mów jest fajny i zde­cy­do­wa­nie należy do zalet gry, ale tak naprawdę, to walka jest i była naj­waż­niej­sza w więk­szo­ści RPG-ów (nie mów­cie, że nie, pra­wie wszę­dzie 95% zadań to „idź i zabij“). Tutaj wyraź­nie widać kolejny etap ewo­lu­cji, bo nie ma już pro­stej komendy „ata­kuj“ czy ewen­tu­al­nie wyboru czarów/broni. Nie, jest czas rze­czy­wi­sty i wszystko, z prze­ła­do­wy­wa­niem broni, celo­wa­niem i pocią­ga­niem za spust włącz­nie, należy zro­bić samemu. Tak samo, jak w „Gears of War“, nawet mapo­wa­nie przy­ci­sków jest takie samo. Ale, ale! Prze­cież nie może być tak pięk­nie. Jak wspo­mnia­łem wcze­śniej, doświad­cze­nie się zdo­bywa i awan­suje na poziomy. Każdy awans pozwala na roz­bu­dowę punk­tów umie­jęt­no­ści, przy czym przy­po­mi­nają one okro­jony sys­tem z pierw­szych „Fallout’ów“. Jest podział na różne bro­nie, umie­jęt­no­ści medyczne i tech­niczne, wytrzy­ma­łość itd. Każdą można roz­sze­rzyć, przy czym awan­so­wa­nie kosz­tuje okre­śloną ilość punk­tów akcji, które przy­cho­dzą wraz ze zdo­by­ciem poziomu. Te z kolei wpły­wają na, natu­ral­nie, cel­ność i jakość odda­wa­nych strza­łów. Na początku gry ciężko jest, choćby z bli­ska, strze­lić komuś w głowę, jed­nak im dalej, tym łatwiej przy­cho­dzą takie rze­czy. Postać szyb­ciej się kon­cen­truje, bie­glej włada daną bro­nią. Do tego docho­dzą umie­jęt­no­ści spe­cjalne będące następ­stwem awansu. Jest tego sporo i co ważne — jest cie­ka­wie i przyjemnie.

Alpha Pro­to­col“ to gra szpie­gow­ska, ale daleko jej do serii „Splin­ter Cell“. Owszem, jest ciche zdej­mo­wa­nie prze­ciw­ni­ków, zjazdy na linach, cho­wa­nie się za osło­nami i w cie­niu, póź­niej rów­nież chwi­lowa nie­wy­kry­wal­ność czy cichy bieg. Ale nie­stety sys­tem nie jest roz­bu­do­wany tak, jak mógłby być i co gor­sza, akcje nie są pre­mio­wane doświad­cze­niem. To zna­czy, obo­jęt­nie czy misję przej­dzie się strze­la­jąc z kara­binu do wszyst­kiego co się rusza, czy ślęcząc w cie­niu i zdej­mu­jąc tylko tych naj­groź­niej­szych straż­ni­ków (nawet nie zabi­ja­jąc a ogłu­sza­jąc) — doświad­cze­nia wpada tyle samo. Szkoda, bo liczy­łem że fine­zyjne zabój­stwa w stylu Sama Fishera będą i będą opła­calne. Nie­mniej jed­nak, skra­da­nie się i zabi­ja­nie po cichu to zde­cy­do­wa­nie więk­sza frajda niż otwarty ogień. Nie­stety, tutaj gra ma olbrzy­mią wadę. Ciała… zni­kają! Jeżeli ktoś grał w któ­rąś część „Spli­ter Cell“ czy now­szą odsłonę „Metal Gear Solid“, to dosko­nale wie, że naj­więk­szym pro­ble­mem nie zawsze jest zdję­cie ochro­nia­rza, a ukry­cie zwłok. Tutaj pro­blemu nie ma — teo­re­tycz­nie to duże uła­twie­nie, prak­tycz­nie wada ujmu­jąca reali­zmowi i zabawie.

Na szczę­ście nie na zabój­stwach szpie­go­stwo się koń­czy. Mike, bo tak nazywa się boha­ter gry, jest bie­gły we wszel­kiego rodzaju wła­ma­niach. Każda z takich akcji jest okra­szona dodat­kową mini­grą ogra­ni­czoną cza­sowo. Na przy­kład hac­ku­jąc kom­pu­ter, należy zna­leźć w lesie zna­ków dwa stałe ciągi, otwie­ra­jąc zamek trzeba sto­so­wać odpo­wied­nie ciśnie­nie dla każ­dego z frag­men­tów (świet­nie speł­niają się spu­sty pada) itd.

Dość iry­tu­jący bywa sys­tem sztucz­nej inte­li­gen­cji, ale to nie jest duży pro­blem. Na początku prze­ciw­nicy są prak­tycz­nie ślepi, można do nich podejść i kucać przy nich chwilę, zanim się poła­pią. Z bie­giem czasu jed­nak poja­wiają się bar­dziej czujni i sil­niejsi, tacy któ­rzy widzą Thor­tona kiedy ten wystawi czu­bek buta zza ściany.

Alpha Pro­to­col“ to bar­dzo dobry pro­dukt, nie jest to może hit przy­sła­nia­jący wszyst­kie pre­miery, ale zde­cy­do­wa­nie warto poświę­cić mu chwilę. Nie wiem, skąd te niskie oceny na świe­cie. Aha, spe­cjal­nie nie wspo­mnia­łem niczego o histo­rii — jest dość dobra i już na początku zaska­kuje — odkry­waj­cie sami.

  • 6 / 10
  • Platforma: PS3

Dodaj komentarz