O tej książce, podobnie jak o „Portrecie artysty…” słyszy się bardzo dużo, jeżeli się o temat Joyce’a ociera. Te dwa dzieła postrzegane są jako swoisty prolog do „Ulissesa” i faktycznie, w przeczytanych właśnie „Dublińczykach” przewijają się postaci, które wystąpiły lub zostały wspomniane w parafrazie „Odysei”.

Zawiedzie się jednak ten, kto, podobnie jak ja, zaczął przygodę z genialnym Irlandczykiem od dzieła najobszerniejszego. Dlaczego? Otóż poziom jest bardzo różny. W „Ulissesie” widać wyraźnie, że Joyce z piórem jest obyty, jak mało kto. W „Dublińczykach” zaś… niekoniecznie. Pierwsze opowiadania są bardzo zachęcające, intrygują, wciągają, czyta się je jednym tchem. Po skończeniu, zdaje się, trzeciego, byłem pod wrażeniem, że w krótkich historiach udało się autorowi upchnąć tyle różnych emocji i elementów. Niestety, poziom zaczął spadać i nieraz naprawdę ciężko było mi przebrnąć przez stronice. Zaczęły się niepotrzebne dłużyzny, nużące opisy i dialogi.

Ten opis może sugerować, że „Dublińczycy” to dzieło złe. Skąd! To zbiór świetnych („Przypadek godny ubolewania”, „Arabia”, „Ewelina”, „Zmarli” naturalnie) i trochę gorszych („Łaska boża”) opowiadań, które warto przeczytać w wolnej chwili.

Jeżeli ktoś zaczął przygodę z Giacomo tak, jak ja, to zauważy gorszy styl i formę pisarza, ale uważam, że dużo mniejsze doświadczenie go tu usprawiedliwia. Moja ocena niestety nie jest tak wysoka, jakbym chciał, ale to pewnie dlatego, że po genialnych perypetiach Blooma oczekiwałem nie wiadomo jakiej epifanii, a dostałem jedynie „Dublińczyków”.

Aha – mam przekład autorstwa Kaliny Wojciechowskiej, wydawnictwo Oskar (wydanie drugie) i niestety, ale nie jest on najwyższych lotów. Nie mówię tu nawet o języku jako takim, ale o literówkach, błędach drukarskich (odwrócone „F” czy „v” zamiast „w” i to tylko znaleziska z ostatnich kartek), „sierotach”. Nie wiem, jak Was, ale mnie to bardzo irytuje i przeszkadza w odbiorze dzieła, szczególnie że tu i okładka i druk (dobór kroju i rozmiaru, marginesy) i nawet papier są więcej niż przyzwoite.