Księgarnia! Zawsze postrzegałem to miejsce jako takie, w którym można spotkać podobnych sobie ludzi pałających się miłością do książek, znaleźć ciekawy egzemplarz ulubionej powieści czy w końcu zamienić ze sprzedawcą kilka słów o nowych i starych publikacjach. Wszystko w miłej atmosferze. Klientom sklepu „Black Books” prowadzonego przez Bernarda Black’a też pewnie tak się wydawało.

Niestety, Bernard ma inne podejście do sprawy. Dla niego prowadzenie księgarni to ciągnące się w nieskończoność pasmo znudzenia napędzanego kolejnymi butelkami wina i paczkami papierosów. Odwiedzający go klienci rzadko kiedy zostają obsłużeni, a jeżeli już, to zawsze „w cenie” dostaną kilka sarkastycznych uwag dotyczących zakupu lub ich samych. Bo przecież kogo obchodzą pieniądze! Niestety, Bernarda będą musiały zacząć interesować, bo okazuje się, że ten nie jest w stanie uporać się z rozliczeniem podatkowym. Na szczęście „z nieba” spada mu Manny – jego kompletne przeciwieństwo. Poczciwy księgowy jest bardzo uporządkowany i stateczny, lubi pracować z ludźmi, pomagać im i rozmawiać o pogodzie. Black, pod wpływem alkoholu, oferuje dopiero co zwolnionemu z pracy mężczyźnie pracę i mieszkanie w zamian za pomoc.

Nietrudno się domyślić, że dwaj panowie tworzą dość znany z innych produkcji duet, ale jednak coś sprawia, że to serial „Black Books” zgarnął dwa razy nagrodę BAFTA za najlepszy sitcom. Co? Naturalnie, ich świetne role i doskonały scenariusz! Dylan Moran w roli sarkastycznego i ironicznego Bernarda wypada nie gorzej niż Hugh Laurie w roli Gregory’ego House’a, a to bardzo duża pochwała. Bill Bailey jako ułożony i grzeczny Manny również nie zostaje w tyle, służąc za idealny kontrast (nie tylko charakteru ale i ubioru) dla kolegi.

Obok księgarni znajduje się sklep z upominkami, który prowadzi Fran. Częsty gość w progach Bernarda i Manny’ego nie różni się zbytnio od nich. Jest troszkę neurotyczna, ale zrównoważona i podobnie jak pan Black, lubi się napić. Mimo poświęcenia jej perypetiom zdecydowanie mniejszej ilości czasu, jest to postać która na długo zostaje w pamięci.

Serial był emitowany od 2000 do 2004 roku na brytyjskim Channel 4. Nakręcone zostały trzy sezony, co razem daje osiemnaście odcinków po pół godziny każdy. Nie jest to wiele, ale jednak wystarczająco, by dobrze poznać trójkę bohaterów.

„Black Books” to zdecydowanie jeden z lepszych sitcomów wyprodukowanych przez Brytyjczyków. Ich nie dający się z niczym pomylić humor, jeżeli tylko ktoś go lubi, jest to zaserwowany wyjątkowo sprawnie i w obfitej dawce.