W czwartek dostałem maila z pytaniem, czy jestem w stanie zrobić komuś projekt a potem zakodować go. Po chwili rozmowy, okazało się, że Klient chce, by całość była w CSS3. Niby fajnie, sam nową wersją Stylów interesuję się od jakiegoś czasu, ale jednak zlecenie „nie wpadło”. Dlaczego?

Po tym, jak Klient przedstawił mi profil strony, starałem się wyperswadować mu użycie CSS3. Naturalnie, firma jest nowoczesna, więc chcą mieć nowe technologie na stronie. Ale, kto będzie patrzył im w kod, jeżeli profil w ogóle nie koresponduje z technologiami internetowymi? To raz, dwa, CSS3 nie nadaje się do produkcji, i pewnie trochę jeszcze nadawać się nie będzie. Nowoczesne przeglądarki, takie jak Opera, Firefox, Chrome i Safari mają w swoich silnikach zawartą obsługę tego standardu, podobnie jak i HTML5. Ale co z tego, kiedy jest Internet Explorer w wersji 7 i 8 jest dodawany do systemów Windows, których używa znaczna większość. A ta rodzina programów, jak każdy pewnie wie, leje ciepłym moczem na wszystkie obowiązujące standardy (no dobra, na większość).

Próbowałem wyjaśnić mojemu niedoszłemu Klientowi zagrożenie, jakie niesie ze sobą użycie CSS3 w produkcji strony firmowej, jednak uznał, że jestem po prostu niekompetentny. Gdy zacząłem tłumaczyć, że dla tych przeglądarek trzeba użyć tzw. hacków, przez co kod wygląda gorzej i jest niepotrzebnie większy, oburzył się, i zakończyliśmy rozmowę.

Zachęciło mnie to do poszukania w sieci trochę więcej informacji na temat nowej wersji Kaskadowych Stylów, i co się okazało. Że miałem rację, Internet Explorer w wersji 7, i 8, wymagają wielu udziwnień w kodzie, by elementy wyglądem przypominały to, co użytkownik nowego Firefoksa widzi bez problemów. Świetnym przykładem, demonstrującym ciekawe elementy CSS3, ale i ułomność przeglądarki Microsoftu jest CSS3 Dropdown Menu, przykład zrobiony przez WebDesignerWall. Jak widać, część efektów działa na IE, jednak te najważniejsze – wygodne zaokrąglenie rogów kontenerów (niwelujące swoją drogą dużo pracy związanej z wykonywaniem grafiki i cięciem jej) i efektowny, modny cień pod tekst – już nie.

Nie piszę tego, by odgryźć się na w/w Kliencie, ani by ponarzekać na Internet Explorer (na to musiałbym założyć osobnego bloga, aktualizowanego kilka razy w tygodniu), ale po to, by jednak wtrącić swoje „trzy grosze” w to wielkie spermienie na CSS3, i wszędobylskie pchanie efektów oferowanych przezeń do każdego projektu.

  • http://warstwy.com adone

    A to i tak podziw dla klienta, że sobie Css3 ubzdurał, ciekawe skąd mu to przyszło do głowy. Ja nie interesuję się kodem i nawet nie zastanawiałem się nad tym, że przeglądarki nie są gotowe na css3 i html5. Bardzo ciekawe info.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    Jak napisałem, nie wszystkie przeglądarki są gotowe, na razie. Znając życie w Polsce, nawet po wprowadzeniu IE9, który może idealnie łykać CSS3, to i tak 90% klientów będzie miało pirackie IE7 z pirackiej Visty, tak jak teraz mają IE6 z pirackiego XP.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    A CSS3 to znalazł sobie pewnie podczas, jak to sam powiedział „reserdżu” po internecie, i czytania o nowinkach.

  • http://css3.pl css3

    Co to znaczy całość w CSS3? Czy kiedy użyje border-background: to jest to CSS3 czy CSS2? Może klientowi chodziło o wpis w stopce strony – valid CSS3 and HTML5?

  • http://css3.pl css3

    Upss, z tego wszystkiego już sam zaczynam pisać głupoty, chodziło oczywiście o background-image:

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    Nie chciałem tu upubliczniać detali, bo to w końcu rozmowa służbowa, napiszę tylko, że wyraźnie wiedział, co można uzyskać przy pomocy CSS3, a czego nie można przy CSS2. I właśnie o to mu chodziło.

    Sytuacja wygląda zdecydowanie bardziej kolorowo w innych krajach, gdzie odsetek pirackich Windowsów nie jest tak wysoki, jak u nas. Robiąc w Polsce stronę firmową, i używając „border-radius” zamiast grafiki, po prostu skazujesz ją na porażkę. Na większości komputerów siedzi piracki XP albo Vista, z IE6 albo 7. Dużo takich osób „ma internet”, bo ma IE, i nie potrzebuje niczego więcej. Nie ważne, że od dziesięciu lat używają jednego programu.

  • http://css3.pl css3

    Jeśli chodzi o pirackie Windowsy – najnowszy IE8 i tak nic tutaj nie pomoże, bo dopiero IE9 będzie potrafił coś tam w CSS3 obsłużyć. Na razie najlepsze wsparcie mają chyba selektory CSS3, IE8 radzi sobie z nimi, ale to dla zwykłego użytkownika mało efektowne.

    Co do klientów, ja z nimi na całe szczęście nie muszę za dużo rozmawiać. Nie chodzi o to, że klienci są jacyś be, tylko o to, że każdy kto w jakiejś dziecinie jest specjalistą, będzie miał problem porozumieć się z osobą, która tym specjalistą nie jest. Poza tym, nie każdy nadaje się do takich kontaktów, są osoby które bardzo łatwo nawiązują znajomości i dobrze się czują w otoczeniu obcych osób, ale są też tacy, którzy tego nie lubią.

    Jeśli zatrudniasz się jako koder stron www, to według mnie, nikt nie może od ciebie oczekiwać, abyś wykazywał się umiejętnościami nawiązywania relacji z klientami, bo to zadanie kogoś innego, np. kierownika projektu.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    Nie chodzi tu tylko o IE (chociaż sprawa wsparcia IE6 i 7 dla CSS 2.1 też jest średnia), ale o to, że dużo osób, które ma tego Windowsa XP, i tam IE6, nie szuka przeglądarek dalej, tylko korzysta z tego, co jest.

    Ostatnie dwa akapity – trzymaj się tematu.

  • http://www.kuzniagrafiki.pl Łukasz Dec

    Ciekawy tekst, ciężko się nie zgodzić z główną myślą. Całe szczęście nie miałem jeszcze do czynienia z klientami wymagającymi konkretnych technologii czy nowinek (no, może z wyjątkiem flasha ale to inny temat). A jeśli o samo wykorzystanie css3 chodzi, moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odrobinkę fajerwerków do projektów dodać. Takie rzeczy jak zaokrąglone rogi czy text-shadow mogą być widoczne tylko w tych fajniejszych przeglądarkach i o ile stosuje się takie bajery z umiarem, projekt nie powinien ucierpieć w IE i starszych przeglądarkach nie obsługujących tych detali.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    Teoretycznie masz rację, ale co zrobić, kiedy klient uzna, że na komputerze z IE7, u jego kolegi, strona nie wygląda, jak powinna?

  • http://www.kuzniagrafiki.pl Łukasz Dec

    Celna uwaga. Niestety, nie z każdym klientem i nie w każdym projekcie można sobie pozwolić na to, żeby strona prezentowała się różnie w różnych przeglądarkach. Ale warto o tym pisać i w jakiś sposób edukować.

  • http://buszewski.com Tomek Buszewski

    To tak jakbyś kupił sobie Ferrari i narzekał, że nie ma dróg do rozwinięcia pełnej prędkości, czy że zawieszenie nie nadaje się do stanu powierzchni :)

    Teoretycznie, klient/kupujący nie musi wiedzieć nic o drogach, i może wymagać od sprzedawcy auta jeżdżącego 200km/h na ciasnej, wiejskiej drodze, tak samo jak klient może wymagać strony chodzącej na border radiusach w IE6. Moim zadaniem, tak samo jak i zadaniem sprzedawcy, jest powiedzenie „nie da się”.