Paprika“

Tomek — 27.04.2010 — Anime, FilmKomentarze (1) — Tagi:

Dziś tro­chę ina­czej, roz­mowa z moim naj­lep­szym kolegą, czyli ze mną.

  • ‹Tomek› Hej
  • ‹Tomek› No hej, co tam?
  • ‹Tomek› W sumie nic, oglą­da­łem wczo­raj „Paprika“
  • ‹Tomek› No no, sły­sza­łem, głów­nie dla­tego, że tytuł fajny, ale jednak!
  • ‹Tomek› No, tytuł daje radę, ale i sam film fajny
  • ‹Tomek› O czym?
  • ‹Tomek› No w sumie to nie jest jakiś ultra­ory­gi­nalny motyw, naukowcy z insty­tutu psy­cho­lo­gii wymy­ślili takie urządzenie
  • ‹Tomek› Coś jakiś seksik?
  • ‹Tomek› Nie, nie­stety, i weno nie prze­ry­waj, ale to takie urzą­dze­nie do moni­to­ro­wa­nia i prze­ni­ka­nia ludziom do snów. Że jak wiesz, mają jakieś pro­blemy ze sobą, a nie mogą sobie pora­dzić, to ci cali naukowcy wsa­dzają mu na łeb takie coś, tro­chę jak świe­cąca zgięta agrafka (coś tro­chę jak obie­raczka do kar­to­fli zro­biona z agrafki z „Ed, Edd’n’Eddy“), i potem na tele­wi­zorku, albo na moni­to­rze, to wszystko widać, co mu się śni. I jest też ta kobita, Paprika, co potrafi wcho­dzić w te sny. No ale jest pro­blem, bo oni do końca nie wie­dzą, co można robić z tą zabawką. I niby nie jest skończona.
  • ‹Tomek› Dobry motyw na ślizgacza
  • ‹Tomek› O! Tylko że ten, w sumie, po co fabuła do ślizgacza?
  • ‹Tomek› No, w sumie, to tylko trzeba przewijać.
  • ‹Tomek› Ale dobra, Jezu­sie drogi! Wra­ca­jąc do „Papriki“, to urzą­dze­nie, to ktoś je wziął i zaju­mał z tego całego insty­tutu w nocy :D
  • ‹Tomek› Czyli co, teraz będą chcieli to odzy­skać, i koniec filmu, jak znajdą tego co to podprowadził?
  • ‹Tomek› Haha­haha, nie. Trzy­maj teraz, oka­zuje się, że ta agrafka to ma jesz­cze taki bajer, że można komuś prze­słać pro­jek­cję snów, kiedy ten jest na jawie. I, jest taki motyw na początku, zio­meks z insty­tutu sobie coś tam gada, nagle dostaje fioła, bie­gnie przed sie­bie, krzy­czy, i oka­zuje się, że on nagle jest w swoim śnie, z taką wielką paradą i w ogóle, z lalką co wygląda śmiesznie/strasznie, jak Ty po kąpieli. Ale, nie­stety, peszek, koleś tak się zaja­rał, że prze­biegł przez okno :] Nawet taki motyw zro­bił jak Looney Toons, że chwilę biegł w powie­trzu :D Zna­czy to tutaj było oczy­wi­ste, bo
  • ‹Tomek› Weź prze­stań, nie chce mi się słu­chać tego wywodu o gra­wi­ta­cji, bo i tak gówno wiesz.
  • ‹Tomek› Okok.
  • ‹Tomek› No i co było dalej?
  • ‹Tomek› No, nie mogę powie­dzieć, bo będzie spo­iler i w ogóle
  • ‹Tomek› Nie może Pan, czy Pan nie wie?
  • ‹Tomek› Wiem. Ale nie powiem.
  • ‹Tomek› Trudno.
  • ‹Tomek› Ale za to Ci powiem, że był film fajny wizu­al­nie. W sumie wiesz, robili Madho­use, oni się znają na rzeczy
  • ‹Tomek› Szcze­gól­nie, jak robili „Tri­guna“, tam się znali :D
  • ‹Tomek› Suchar nie­śmieszny, głup­cze! Widzia­łeś „Clay­more“, wiesz co potra­fią. No więc, są super zro­bione te stany snu. Świetne, żywe kolory, tro­chę takie psy­cho­de­liczne można powie­dzieć. Ani­ma­cja też ogar­nia sprawę jak fiks, nie ma żadnych prze­sko­ków, ruch warg jest zro­biony bar­dzo ładnie, w ogóle, twa­rze i postaci ogó­łem faj­nie przy­go­to­wane. Głosy też dają radę, i muza dobra!
  • ‹Tomek› A kli­ma­tycz­nie? Czy tylko taka nudna pro­jek­cja faj­nych obraz­ków, jak „Steamboy“.
  • ‹Tomek› „Ste­am­boy“ zosta­nie poru­szony niebawem!
  • ‹Tomek› Ta, jasne ;]
  • ‹Tomek› A tak, bo znowu wczo­raj oglą­da­łem. Nudy ;] Ale, weź mnie nie zbi­jaj, bo tracę wątek, jak pan Dziok na muzyce!
  • ‹Tomek› Dobrze, że zmy­słów jesz­cze nie tra­cisz :D
  • ‹Tomek› Okok. Kli­ma­tycz­nie też jest tłu­sto, zwłasz­cza pod koniec, zaczy­nasz się motać, czy to sen czy jawa.
  • ‹Tomek› Ale…?
  • ‹Tomek› Ale, no jest ale. Nawet kilka. Pierw­sza sprawa, że fabuła to jest w sumie drugi plan, przede wszyst­kim liczą się tutaj moż­li­wo­ści tej maszynki i wizu­ali­za­cje wykre­owane przez nią.
  • ‹Tomek› Mądre słowa.
  • ‹Tomek› Mądra głowa. No i wra­ca­jąc, jest też sobie taki gli­niarz, tro­chę się poja­wia tak wiesz, ni stąd ni zowąd. Teo­re­tycz­nie ma jakieś zacze­pie­nie w fabule, ale takie bar­dziej wiesz, śred­nie. Potem poja­wia się jesz­cze jakiś koleś (nie spo­ile­ruję), i też nie­zbyt pasuję do cało­ści (taki wiesz, niby roz­bu­do­wana postać, cie­kawa, a wsta­wiają go 30 minut przed napi­sami). No i naj­gor­sze to chyba to, że to niby ma być thril­ler, taki ner­wowy film, a napię­cie to ska­cze dwa razy, na pół­to­rej godziny to tro­chę mało. Bar­dziej taki film, hm, niby wymy­ka­jący się kla­sy­fi­ka­cji, a prak­tycz­nie — za słaby na thril­ler, ale za mało akcji na sen­sa­cyjny, za mało rela­cji boha­te­rów na dra­mat. Naj­bli­żej mu do samego sci-fi, ale to też tak umow­nie, bo w sumie jedyne „sci“ to jest ta maszynka.
  • ‹Tomek› No ale, tak pod­su­mo­wu­jąc, to co powiesz?
  • ‹Tomek› Hmm. Tro­chę pro­blem, bo z jed­nej strony — faj­nie się oglą­dało, miło spę­dzone 90 minut. Świetna ani­ma­cja, dobra muza i dźwięk ogól­nie, nie­zły wątek poboczny z gli­nia­rzem. Z dru­giej strony — nud­nawa, tro­chę banalna histo­ria, z nie­stety, ale obvious zakoń­cze­niem. Rela­cje mię­dzy parą boha­te­rów, i kilka małych wąt­ków, tylko dra­śnięte, nie­ja­sne, mimo że mogliby to faj­nie roz­wi­nąć. Ogól­nie, mogli zro­bić ciut wol­niej­szy film, z więk­szym naci­skiem na detale, i trwa­jący 120 minut.
  • ‹Tomek› Ocenka?
  • ‹Tomek› 6.
  • ‹Tomek› Surowo!
  • 6 / 10

Jeden komentarz

  1. […] zapo­wie­dzia­łem pod­czas gada­nia o “Paprice”, nie­ba­wem opi­szę film “Ste­am­boy”. Oka­zuje się, że to nie­ba­wem jest wła­śnie dziś. […]

Dodaj komentarz