Trzydzieści dni temu, pierwszego lutego 2010 chłopaki z Kontrakcji wysłali do MS oficjalne, długaśne pismo zawierające postulaty polskich Graczy dotyczące usługi LIVE w kraju. Dziś o 15:00 polskiego czasu upłynął termin, w którym ludzie z MS mieli przysłać odpowiedź na tą, bądź co bądź, grubą jak cholera akcję.

Co się okazało – Microsoft potrzebował trzydziestu dni i jednej godziny (tekst wpadł dopiero godzinę po terminie) na sklecenie pięciu zdań, które szary Kowalki układa z marszu, a średniej klasy „pijarowiec” może napisać na kartce przez sen. A sama odpowiedź – więcej tego samego, czyli więcej lania wody i czczego gadania, omijania szerokim łukiem konkretów i śmiania się na cały głos z Polski. Treść odpowiedzi na Polygamii.

Czyli co? Teraz czekamy do E3, czyli do czerwca, żeby się dowiedzieć, że jakieś informacje będą, jak w zeszłym roku, po wakacjach, i żeby we wrześniu przyjąć info, że nie wiadomo, kiedy coś będzie. Tylko mnie się wydaje, że ta, wspomniana wcześniej, „godzina po terminie” to czas, w którym powyższe oświadczenie powstało?

Jak pisałem poprzednio, miałem nadzieję, że Microsoft zobaczy, ilu nas jest, i że jednak warto byłoby coś działać w kierunku Polski. Niestety, ja, i pewnie setki tysięcy graczy także, srogo zawiedliśmy się na „gigancie z Redmond”.

Co prawda nie mam zamiaru sprzedawać X360 i wypisywać wszędzie, jak to olałem Microsoft, przerobić też nie przerobię konsoli, ale na pewno nie będę chciał być kojarzony jak user tego sprzętu. Zapytany, który sprzęt warto kupić, teraz już bez wahania odpowiem, że PS3, bo przynajmniej płacąc dostaje się pełny produkt, nie wybrakowany bubel, zarówno w postaci gier jak i samej konsoli.