The Mars Volta „Frances the Mute“

Tomek — 06.12.2009 — MuzykaKomentarze (0) — Tagi: , ,
The Mars Volta "Frances the Mute"

Grupa The Mars Volta zawo­jo­wała, można powie­dzieć, prze­mysł roc­kowy w 2003, wypusz­cza­jąc „De-loused in the Coma­to­rium“. Zaskar­bili sobie przez to wielu zwo­len­ni­ków, któ­rzy nie­cier­pli­wie wypa­try­wali następcy debiutu. Ame­ry­ka­nie kazali fanom cze­kać nie­spełna dwa lata, i według jed­nych warto było, według dru­gich już mniej.

Fra­ces the Mute“, płyta wydana w 2005 roku podzie­liła fanów for­ma­cji na dwa obozy. Z jed­nej strony bar­dziej zatwar­dziali słu­cha­cze, przy­zwy­cza­jeni do dzia­łal­no­ści duetu jesz­cze w At the Drive-In, z dru­giej zaś osoby bar­dziej otwarte na eks­pe­ry­men­talną muzykę, któ­rej na pierw­szym albu­mie było mniej.

Album, ponow­nie kon­cep­cyjny, i ponow­nie oparty na czę­ściowo praw­dzi­wej histo­rii, mówi o czło­wieku imie­niem Vismund Cygnus, który pod­czas poszu­ki­wa­nia swo­ich bio­lo­gicz­nych rodzi­ców spo­tyka wiele barw­nych oso­bi­sto­ści, moż­liwe że bar­dziej inte­re­su­ją­cych niż sam cel wyprawy. Treść pokrywa się ze zna­le­zi­skiem, jakiego doko­nał Jeremy Ward, ówcze­sny czło­wiek grupy. W cza­sach kiedy pra­co­wał jako komor­nik, w aucie, które zajął, zna­lazł pamięt­nik. Czy­ta­jąc go, dostrze­gał podo­bień­stwa mię­dzy swoim życiem, a tym opi­sa­nym w zeszy­cie. Autor opi­sy­wał swoje poszu­ki­wa­nia bio­lo­gicz­nych rodzi­ców, kła­dąc duży nacisk na napo­tkane pod­czas wędrówki osoby. Nazwi­ska osób posłu­żyły za nazwy utwo­rów, a cała histo­ria została ponow­nie prze­pi­sa­nia w formę utwo­rów, i zaśpie­wana przez Cedrica.

Sty­li­stycz­nie płyta nawią­zuje do poprzed­niczki, jed­nak nie tak, jak wszy­scy by sobie tego życzyli. Omar posu­nął się dużo dalej pod­czas kom­po­no­wa­nia utwo­rów, wpla­ta­jąc mię­dzy innymi psy­cho­de­liczny rock, laty­no­ski jazz, ambient, funk, dub, elek­tro­nikę w krót­kie, bo kil­ku­mi­nu­towe suity. Rów­nież war­stwa wokalna ewo­lu­owała, Cedric śpiewa w więk­szej skali, mie­sza­jąc ponadto języki — angiel­ski i hisz­pań­ski, nie­rzadko sto­su­jąc je na prze­mian w zale­d­wie kilku zdaniach.

Stroną wizu­alną ponow­nie zajął się angiel­ski arty­sta Storm Thor­ger­son, uka­zu­jąc na okładce ludzi sie­dzą­cych w samo­cho­dach z czer­wo­nymi wor­kami na gło­wię. Moż­liwe, że jest to odnie­sie­nie do miej­sca, w któ­rym Ward zna­lazł wcze­śniej wspo­mniany pamiętnik.

Fran­ces the Mute“ to dzieło dość cięż­ko­strawne, i na pewno nie tak przy­stępne jak debiu­tancki krą­żek muzy­ków z El Paso. Jed­nak, jak poprzed­nio, jeżeli szu­kasz muzyki skom­pli­ko­wa­nej, wyma­ga­ją­cej sku­pie­nia, ana­lizy, myślę, że warto się­gnąć po drugi album The Mars Volta.

  • 9 / 10

Dodaj komentarz