Akagi“

15.01.2012 — AnimeKomentarze (11) — Tagi: ,
"Akagi"

Mah­jong zawsze koja­rzył mi się z grą na NES. Mia­łem kie­dyś dys­kietkę „1000-in-1″, tam była taka pozy­cja. Nie wie­dzia­łem kom­plet­nie o co w niej cho­dzi, ale cha­rak­te­ry­styczna nazwa została. Potem dowie­dzia­łem się, że to japoń­ska zespo­łowa zabawa, bar­dzo luźna i grana naj­czę­ściej w gro­nie przy­ja­ciół, rodzin, pra­wie jak chiń­czyk u nas. Dopiero serial „Akagi“ poka­zał, że mah­jong może być tak samo groźny, jak poker czy blac­kjack.  Czy­taj całość →

Gościu. Auto-bio Grabaż“

04.01.2012 — KsiążkaKomentarze (27) — Tagi:
"Gościu. Auto-bio Grabaż"

Woka­li­sta zespo­łów Pidżama Porno i Stra­chy na Lachy – Krzysz­tof „Gra­baż” Gra­bow­ski nie sły­nie z udzie­la­nia obszer­nych wywia­dów. Tym więk­szym zdzi­wie­niem oka­zała się dla mnie publi­ka­cja „Gościu” będąca wywiadem-rzeką, prze­pro­wa­dzo­nym przez Krzysz­tofa Gajdę i obej­mu­ją­cym całe „doro­słe” życie muzyka. Czy­taj całość →

Lao Che „Powstanie Warszawskie“

04.12.2011 — MuzykaKomentarze (6) — Tagi: ,
Lao Che "Powstanie Warszawskie"

Płyta „Powsta­nie War­szaw­skie“ wypływa nie­malże w każ­dej dys­ku­sji doty­czą­cej kon­dy­cji pol­skiej sceny muzycz­nej ostat­niej dekady. Z tym, że są dwa obozy — jedni twier­dzą, że zespół Spię­tego popeł­nił arcy­dzieło, dru­dzy że jest to wręcz pro­fa­na­cja. Ja, jak zwy­kle, stoję gdzieś pośrodku. Czy­taj całość →

Dom zły“

21.11.2011 — FilmKomentarze (2) — Tagi: ,
"Dom zły"

Oglą­da­jąc pol­skie filmy nie będące kome­diami trudno pomi­nąć nazwi­sko Woj­cie­cha Smarzowskiego. Co cie­kawe, tak naprawdę za sprawą dwóch fil­mów — wcze­śniej­szego „Wesela“ i oma­wia­nego teraz „Domu złego“. Reży­ser w obu fil­mach wyciąga naj­bar­dziej nie­chlubne i wsty­dliwe, ale jed­no­cze­śnie wciąż obecne cechy Pola­ków.  Czy­taj całość →

Heaven“

13.11.2011 — Film, Z EwąKomentarze (2) — Tagi:
"Heaven"

Miłość od pierw­szego wej­rze­nia to rzad­kie, nie­mal mistyczne uczu­cie. Wiele fil­mów, ksią­żek czy pio­se­nek czer­pie z niego, sta­ra­jąc się uka­zać jego głę­bię i wyjąt­ko­wość. Tak naprawdę, dziś, twórcy mogą zasko­czyć nas już chyba tylko oko­licz­no­ściami. Tomowi Tykwe­rowi, reży­se­rowi filmu „Heaven“ (według sce­na­riu­sza Kie­ślow­skiego i Pie­sie­wi­cza) to wła­śnie się udało. Czy­taj całość →